czwartek, 20 października 2011

budujemy dom 1

Znów dałam się ponieść wyobraźni i pomysłowości Różyczki. To ona dziś przyszła do kuchni i zaproponowała: zróbmy ludziki. No to je zrobiłyśmy... i dwupiętrowy dom do tego.

Ludziki: Tata, Mama, Różyczka i Laleczka Różyczki mają główki z koralików, ciała z ozdobnego drutu (kupiłam go rok temu przed Bożym Narodzeniem) i włosy z kordonka przyklejone na klej introligatorski. Kolory włosów dobierała Róża i kategorycznie zażądała, żeby jej odpowiedniczka miała włosy najdłuższe.

Domek zbudowałyśmy z trzech pudełek po butach. Jego architektura wprawdzie najbardziej przypomina sześcian mazowiecki, ale cóż. Konstrukcję dachu przerobimy jutro. Wycięte zostały drzwi i okna, jedną ścianę usunęłam, żeby był łatwy dostęp do salonu na dole, a także dołożyłam balkon. Róża bardzo rzetelnie wysmarowała cały dom klejem (introligatorskim) i obkleiła krepinami według własnego gustu i uznania.

Na jutro zaplanowane już mamy robienie ubrań dla lalek oraz mebelków i dachu. A domek już jest w użyciu (czyli w zabawie).















Użyte materiały:

  • cztery plastikowe koraliki w 3 rozmiarach
  • drut ozdobny
  • kordonki w różnych kolorach
  • klej introligatorski
  • trzy pudełka po butach (w tym jedna pokrywka)
  • różnokolorowe krepiny
  • ostry nóż
Bilans zysków i strat:
  • cztery ludziki
  • dwupoziomowy dom
  • wykończony klej introligatorski
  • jedna niegroźna rana cięta
  • jedna poplamiona sukienka
  • jedno duże sprzątanie
  • dwie szczęśliwe osoby


2 komentarze:

  1. Jak ja to lubiłam i wtedy, gdy byłam jeszcze dzieckiem i potem, gdy wycinałam domki dla lalek razem z moimi córeczkami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też lubiłam w dzieciństwie :-) Dom Różyczki został dwa dni później w pełni wyposażony (w ciastolinowe mebelki i osobną łazienkę) i otrzymał nowy spadzisty dach, ale póki co z braku czasu i aparatu foto nie mogę umieścić odpowiedniego posta :-) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń