niedziela, 27 listopada 2011

Paluszkowe laleczki

Sobota! Latające Przedszkole! Wspólne szaleństwa!
Kolejną Latającą Sobotę rozpoczęło
a) leniwe zgrupowanie uczestników
b) czas na dowolne zabawy dzieci
c) herbatka i pospieszne kompletowanie materiałów do zajęć plastycznych

 A gdy wszystko i wszyscy byli wreszcie gotowi przystąpiłyśmy do działania. Na pierwszy ogień poszła kultowa ostatnimi czasy zabawa przy muzyce MUZYKA STOP - PODŁOGA PARZY (oraz jej modyfikację MUZYKA STOP - PRZYJMUJEMY POZĘ). Ta zabawa tak wciągnęła nasze panienki, że przed zajęciami same ją zainicjowały we własnym zakresie. Dzielna Helena dzierżyła pilota od wieży i na zmianę włączała i wyłączała muzykę. A to wcale nie jest takie proste kiedy chce się jednocześnie tańczyć, wskakiwać na stół i obsługiwać maszynę grającą.




W drugiej części zajęć wyciągnęłam (przy wtórze dziewczęcych pisków radości) nieco zapomnianą chustę animacyjną. Ach, jakież to było szaleństwo! Chusta byłą falującym morzem, namiotem do schowania się, gigantyczną planszą do gry w kolory, a przede wszystkim doskonałym pretekstem do nauki działań kooperacyjnych (np. kiedy trzeba małą piłkę wrzucić do otworu na środku falującej chusty).


A na koniec odrobina działań twórczych. Tym razem dziewczynki otrzymały tekturowe szablony laleczek i ozdabiały je wszystkim co (nam) wpadło w ręce, czyli: krepina, cekiny, różnokolorowe włóczki, wełna, sztuczne płatki kwiatów, papiery kolorowe i wzorzyste... W laleczkach tych Nina powycinała po dwa otworki w które można wsadzi palce (wskazujący i środkowy) i dzięki temu zwykłe laleczki zmieniają się w proste kukiełki teatralne. Efekty prac - piękne,



5 komentarzy:

  1. Ale SUPER! Znów twórczo się zainspirowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczne, jak zwykle :) Dzięki Kasiu, bombowa dokumentacja, świetnie wyważony opis, znakomicie się czyta; fantastyczny ten miks zdjęć z chustą... aż pozazdrościłam ;) i jeszcze raz gratuluję aparatu! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o tak, laleczki są super! U nas też powstaną ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. A my dziś wykorzystaliśmy styropianowe podkładki po kupionych w markecie kurzych udkach;) Chłopaki powbijali wykałaczki i dodali plastelinę. Młodszy zrobił taki trochę abstrakcyjny ogródek, a starszy las z jeziorkiem, domem i psem. Nieźle wyszło.
    A Wam pozazdrościć tylko radości:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Zabawa w gromadzie, przedstawienie dla kolegów - to jest to!
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń