poniedziałek, 19 grudnia 2011

Przedświąteczne przygotowania 1

U nas przedświąteczne szaleństwo idzie pełną parą. Z Różyczką robimy gwiazdki, aniołki, bombki na choinkę i inne ozdoby, czyniąc przy tym nieludzki, niesprzątalny bałagan :-) A oto nasze dotychczas wykonane dziełka:

Bombki:
W tym sezonie dominują u nas mięciutkie, włochate, filcowe bombki robione na styropianowych bazach.

Poniższa wykonana w zasadzie w całości przez Różkę (ja tylko doczepiłam czerwoną kokardkę ze wstążką). Technika jest bardzo prosta. Nieregularne kawałki filcu (a miejscami sztuczne płatki róż) poprzypinane są szpilkami i poozdabiane cekinami i małymi gwiazdkami. Bez kleju, bez brudzenia.


Tą za to zrobiłam ja. Owinęłam ją tęczowym "dredem" z wełny czesankowej i sfilcowałam na mokro. Znów zero kleju i jedna szpilka którą przymocowana jest kokardka.


Tęczowa tak mi się spodobała, że poszłam za ciosem i wykonałam podobną. Tym razem obfilcowałam ją brązową wełną czesankową, ale żeby się błyszczała podczas filcowania obficie obsypałam ją miedzianym, sypkim brokatem i małymi gwiazdkami. Efekt jest piorunujący, bo bombka jest jednocześnie mięciuchna, włochata, milusia i obłędnie się błyszczy,


Widząc moją włochatą bombkę Róża natychmiast zażądała zrobienia takiej samej i poniżej jest zdjęcie brązowej bombki Róży. Wszystko wykonane jak wyżej, tyle że Róża użyła czerwonego brokatu.


Bombek mamy więc już cztery.


Mamy przestrzenne gwiazdki z papieru holograficznego:


Anioły:
Zrobione są ze srebrnej krepiny. Głowy to wata owinięta białą krepiną, skrzydła z piórek, włosy z metalicznych kordonków. Złotowłosy jest Róży a ten cały srebrny - mój.


To jest kartka świąteczna z zeszłego roku. Takich kartek powstało więcej, każda w innym zestawie kolorystycznym. Robiłyśmy je razem (wszystko przyklejała dwuletnia wówczas Róża). Pech chciał, że w momencie w którym chciałam je wysłać - gdzieś się zapodziały i odnalazły jakoś koło Wielkanocy. Schowałam je więc w "bezpieczne miejsce" i udało mi się je namierzyć w tym roku. Mam nadzieję, że uda je się tym razem wysłać. Póki co jedna z nich wisi u Różki w pokoju.


Nadziana pomarańcza. Zawsze chciałam ją zrobić :-)


***

No i najważniejsze. Dziś zaczęłyśmy robić bożonarodzeniową szopkę. Powstały na razie wszystkie ważne postacie. Wszystkie robione tak samo, czyli głowa ze srebrnego koralika, ciało to stożek z arkuszy z blogu technicznego. Głowa przymocowana do tułowia za pomocą szpilki jubilerskiej. Każda postać została ubrana w materiałową szatę (kawałki filcu, chusteczka, skarpetki).

Piękna Maria...


Kudłaty Józef...


Pastuszkowie...


Zrobiłyśmy też już żłóbek, ale umówiłyśmy się z Różą, że Jezuska umieścimy w nim dopiero w Boże Narodzenie...


Wszyscy w komplecie...



A tu Róża przy pracy i nasz bałagan...


Ozdób będzie przybywało, bo do Świąt jeszcze prawie tydzień!!

4 komentarze:

  1. Coś absolutnie cudownego, wszystkie razem i każda z osobna ;)) zawsze chciałam takie robić, ale nie miał kto robić ze mną... Nasza mama nie miała do tego talentu i chęci chyba też miała niewiele. Jak pamiętam, to ozdoby robiliśmy z Niną, albo sami, albo kimś kto się przypałętał i okazał chęć...
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu chcesz zobaczyć bałagan to przyjedź do nas;)))
    Postacie do szopki cudowne, a anioły... nie wiem czy Cię zmartwię czy raczej ucieszę, ale ten Różyczki piękniej się prezentuje:) A z niej jeszcze taki mały szkrab i tak pięknie sobie radzi:)! Wesołych Świąt kochani:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wasze postaci do szopki są zachwycające! Szkoda, że wcześniej o tym nie pomyślałam, ale może za rok sobie takie zrobimy ;-)

    OdpowiedzUsuń