poniedziałek, 4 listopada 2013

Poczta

Kiedyś w zerówkach albo pierwszej klasie podstawówki standardem programowym była wycieczka na pocztę. Ja w każdym razie na takiej z klasą byłam.  Nie wiem jak jest teraz, ale mi i Róży taka się dziś przydarzyła. Mimochodem oczywiście (nasza edukacja mimochodem opisana została tutaj --> Uczenie Mimochodem).

Na piąte urodziny Róża dostała od naszych znajomych grę Granny Poczta. Zabawka święciła triumfy przez większość wakacji, a Róża sukcesywnie wierciła mi dziurę w brzuchu, że ona chce wysyłać pocztówkę naprawdę. Latem, mimo naszych wojaży, jakoś się nie złożyło, natomiast dziś przy okazji załatwiania różnych spraw na poczcie, mini-projekt Poczta został spontanicznie zrealizowany.

Róża wybrała pocztówkę, samodzielnie napisała treść życzeń, zakleiła kopertę, przykleiła znaczek (choć koncepcja lizania znaczka jakoś jej nie przekonała) no i najważniejsze - wrzuciła do skrzynki.

Dla nas bura codzienność. Dla pięciolatka - przeżycie, doświadczenie, nauka przez przeżywanie, duma z kolejnego osiągnięcia. Fajnie być dzieckiem, co nie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz